RSS
wtorek, 11 stycznia 2011
Kobiece dylematy

Kola wróciła. Jest tu szczęśliwa ze mną, ale nie jest szczęśliwa tu.

Hela płacze przez cały czas nad chyba utraconym, niezwykłej inteligencji i osobowości, aczkolwiek krótko już przydatnym do spożycia podstarzałym punk-radio-manem. PRM jest już mało przydatny do spożycia, bo dużo spożywał. Płynów, proszków i roztworów. Na kilka lat, które mu zostały, Helenka bardzo by go chciała, ale nie bardzo umie, bo jest sobą. I jest ich dwoje w tym za dużo. Na bycie jednym.

Kobiecy świat. Kobiecy dylematy.

Ps. Wiecie co jest smutne? Zrozumiałem jedno ze zdań z klasyki polskiej muzyki, którego nigdy nie rozumiałem ni w ząb. "I seks nie smakuje jak dawniej". Szczęśliwego nowego.

Negocjator - dzień minus jeden i dzień zerowy

Zadzwonił do mnie bardzo miły Pan, że szukają negocjatora telefonicznego. to wczoraj.

Dziś okazało się, że negocjator takowy negocjować ma oddawanie przez dłużników długów. W sumie lepsze to niż wciskanie ludziom telefonów. Chyba wezmę.

Tagi: za-job
15:33, feminineworld
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 stycznia 2011
Rytualiki

Poszedłem na rozmowę, pośmialiśmy się z Panią. Zostałem w którymś momencie poinformowany, że praca odbywa się WYŁĄCZNIE za prowizję od sprzedanego produktu. Przytaknąłem. Posłuchałem grzecznie. Grzecznie powiedziałem, że zapewne pojawię się na DARMOWYM szkoleniu. Pani grzecznie odpowiedziała, że się cieszy i że firma NAPRAWDĘ dba o pracowników (po pół roku nawet ZUSa zapłaci od działalności).

Po grzecznym odśpiewaniu swoich kłamstw rozeszliśmy się do swoich domów by już nigdy więcej się nie zobaczyć.

Tagi: za-job
14:20, feminineworld
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 stycznia 2011
Zawód

- Dzień dobry, Franciszka Balkon, firma Niucośtam, składał Pan u nas aplikację.

- A Tak, a może mi Pani przypomnieć na jakie to stanowisko, bo ja ich wysłałem kilkadziesiąt - ostatnio stosuję politykę szczerości. Może dlatego nigdzie mnie nie chcą.

- Przedstawiciel handlowy...

Reszty właściwie nie słuchałem. Ale na rozmowę się umówiłem. Pójdę, a co mi tam. Nigdzie indziej i tak mnie nie chcą.

Tagi: za-job
17:14, feminineworld
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Kola

- Dziubku. A czy jak przyjadę to spędzimy dużo czasu razem? I będziemy się tak strasznie tulić i gdzieś uciekniemy.

- A gdzie Ty byś chciała uciekać? Przecież tu dom mamy. I nie stać nas na wyjazd

- No tak, dziubku. Hmmm. Gdzieś daleko. Gdzieś za miasto od tego wszystkiego.

- Dobrze, uciekniemy, kochanie.

Przytakuję. Bo co? Komunikacja zawatowana infantylizacją.

Kola jest moją obecną kobietą. Mieszkamy razem.

Zdradzam Kolę. Choć nieczęsto.

Kobiecy świat

Helka napisała. Mówi, że nie chce być Helenką. No ale jakieś pseudonimy artystyczne muszą być. Phi, zrozum Pan dzisiejsze kobiety.

No właśnie, dziwi się ktoś za co taki tytuł bloga. To wytłumaczę. Otóż w mojej głowie gdzieś koło trzydziestki rodzi się od pewnego czasu taka wszechogarniająca myśl, że żyjemy w zupełnie babskim świecie. Facet umarł na obcięcie jaj. Ot, na przykład. "Testosteron" jest śmieszny. Dlaczego? Bo natrząsa się z facetów na całej linii, sięgając po najbardziej bezpruderyjne tematy i nie żałując sobie żadnych stereotypów. A "Lejdis"? Nudne jak flaki z olejem. Bo też niby jakieś wyśmiewanie, ale te kobity jakieś bardziej zaradne, te gagi jakieś takie jak z komedii romeantycznej bez wykopu. Żeby przypadkiem o jakieś dyskryminacje czy coś nie zostać oskarżonym.

Albo: wyobraźmy sobie. Facet jest menedżerem sklepu. Powiedzmy z dobrym sprzętem elektronicznym (w takim mnie ostatnio na sprzedawcę testowali). I ten facet przychodzi do innej placówki testować tamtejszą pracownicę (w technikach sprzedaży naturalnie). Taka metoda korporacyjna - menedżerowie z różnych jednostek testują sobie nawzajem pracowników. Sprzedaż się odbywa, wszystko idzie ok, zostają przyznane jakieś rabaciki, w zamian za co menedżer kupuje dodatkową torbę na aparat fotograficzny. I już przy zakupie ten menedżer wychyla się przez ladę i mówi:

- Pani Stefanio, Pani aż cała się trzęsie. Normalnie ma Pani mokrą koszulkę. Pani się mnie chyba nie boi?

- Jestem wprost przerażona - odpowiada z niewyraźnym uśmiechem Stefka, bo co ma odpowiedzieć? Faktycznie się stresuje.

Normalnie molestowanie, rajwach i skarga do dyrektury, a potem zaraz prokuratury. Takiej sytuacji byłem dokładnie świadkiem, jeno z zamianą płciowych rół. Menedżerka byłą rodzaju żeńskiego a pracownik męskiego. I nikt się temu nie dziwił.

I dziwicie się potem Drogie Panie, że prawdziwych facetów już nie ma. Wszystkim żeście jaj poucinały.

18:37, feminineworld
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 stycznia 2011
Szczęśliwego dwa tysiące jedenastego

"Szczęśliwego Nowego Roku" dostałem smsa o 1:12 w dniu 1.1.11. I tyle.

Kiedyś to przynajmniej były łańcuszki.

22:09, feminineworld
Link Dodaj komentarz »
Dialogi życiowe

- Nie dźgaj mnie!

- Czemu? - stoję z widelcem i dźgam ponownie Helkę w ramię. Gotuje się spaghetti. Za dwa dni Sylwester 2010. Dźganie Helki jest fajne.

Helenka jest mała, z reguły radosna, ma fajny biust i można z nią przegadać godziny. Helka jest najwyraźniej kobietą mojego życia. Choć termin ten tradycyjnie nie chce znaczyć tego co zwyczajowo miałby. Rozstaliśmy się z Helką dość burzliwie jakieś półtora roku temu.

Tagi: Hela żarcie
22:02, feminineworld
Link Dodaj komentarz »